Psycholog dziecięcy Poznań - dobry psycholog dla dzieci w Poznaniu.

Switch to desktop Register Login

Kary i nagrody

  • SELF

MĄDRE POCHWAŁY- ROZSĄDNE KARY

Nagroda i kara to najstarsze narzędzia wychowawcze rodziców. Dzięki nim dziecko uczy się, co jest dobre, a co złe. Od systemu kar i nagród zależy, jak jest nastawione do świata i siebie samego, a także- jaką będzie miało osobowość. Występując w roli domowego wymiaru sprawiedliwości, jesteśmy więc odpowiedzialni nie tylko za aktualne zachowanie pociechy, ale całą jego przyszłość. Pamiętajmy jednak, że dzieciństwo kieruje się swoimi regułami. Dzieci są z natury aktywne, energiczne, dużo hałasują i wtykają nos gdzie tylko mogą, bo są wszystkiego ciekawe. Nie zawsze ich „niegrzeczne” zachowanie musi być spowodowane złymi intencjami, czy łobuzerstwem.
Janusz Korczak uważał, że otoczenie dziecka powinno być tak zorganizowane, a sposób wychowania tak dostosowany, żeby dziecko dostawało więcej komunikatów pozytywnych na swój temat, niż negatywnych. Te negatywne mogą stanowić według niego tylko 20% komunikatów jakie dziecko o sobie słyszy. Tak więc, według jego założeń, o wiele skuteczniejszym i bardziej pożądanym w procesie wychowawczym jest nagradzanie. Kształtowanie zachowania dziecka przebiega wtedy o wiele bardziej efektywnie i przynosi o wiele więcej korzyści niż stosowanie modelu gdzie dominują kary. Dziecko, które przez większość dnia słyszy „nie rób tego”, „zostaw to”, „zachowuj się cicho” nabiera negatywnego obrazu samego siebie i robi się mało spontaniczne w swoich zachowaniach. Organizujmy świat naszych dzieci tak, żeby miały swobodę w wyrażaniu siebie i swoich potrzeb, a przy tym jasno określajmy granice, które my jako dorośli im stawiamy.
Każdy rodzic musi sam decydować o tym, co uważa za naganne czy pożądane. Sukces wychowawczy zależy przede wszystkich od nas samych- od tego jaki dajemy przykład, czy jesteśmy „poukładani wewnętrznie”, czy potrafimy panować nad własnymi emocjami. Oczywiście ważnym jest także szacunek do naszego dziecka, respektowanie jego potrzeb oraz tego, że jest istotą ludzką, jeszcze nie dojrzałą i w procesie zmian, ale kiedyś dorosłą.  Nie chodzi przecież o to, żeby mieć „grzeczne dziecko”, tylko żeby pomóc małemu człowiekowi wyrosnąć na dojrzałego, odpowiedzialnego, przystosowanego społecznie, a przede wszystkim szczęśliwego człowieka. Jak umiejętnie stosować nagrody i kary, by spełniały funkcje wychowawcze?

 Jak nagradzać mądrze?
Przede wszystkim warto ułożyć sobie listę nagród dla swojego dziecka, biorąc pod uwagę jego potrzeby i zainteresowania.
-    Królową wszystkich nagród jest zwykła pochwała. To ona daje podwaliny pod stabilne poczucie własnej wartości. Może sprawić, że dziecko w przyszłości będzie odważne, optymistyczne i wytrwałe. Niby zwyczajne „świetnie się spisałeś!” albo „jestem z ciebie dumna” buduje u malucha wiarę w swoje możliwości i dopinguje do dalszych starań. Warto chwalić w ten sposób jak najczęściej, zwłaszcza, jeśli robi w czymś postępy, okazuje dobre serce, lub po prostu bardzo się stara. 
-    Podkreślajmy pracę jaką dziecko włożyło w wykonanie zadań, zwłaszcza jeśli dotyczy to ocen. Nie skupiajmy się tylko na ocenie. Doceniając wysiłek jaki dziecko włożyło w realizację zadania uczymy je tego, że ma wpływ na sukces jaki odnosi.
-    Najlepiej nagradzać niematerialnie: np. Jeśli przez cały tydzień zbiera w przedszkolu pochwały, w sobotę może wybierać: idziemy do kina, organizujemy rodzinny teatr albo układamy puzzle? Spełnienie jednego życzenia, oczywiście w granicach rozsądku, może być najlepszą frajdą.
-    Czas i uwaga jaką poświęcamy dziecku jest najlepszą nagrodą za wszelkie trudy, a także inwestycją w dobre relacje z dzieckiem.

Czego unikać?
-    Przesadzania z pochwałami, które dotyczą rzeczy niekoniecznie zależnych od dziecka i nieprawdziwych. Nie wpadajmy w przesadę, chwalmy mądrze zwłaszcza za rzeczy, które dziecko robi pierwszy raz, ciągłe powtarzanie „jak ty pięknie siadasz na tym krześle” niczemu nie służy.
-      Jeśli dziecko jest nieustannie chwalone za coś nieadekwatnie do wysiłku jaki wkłada w zadania, buduje sobie fikcyjny, zaburzony obraz siebie samego. Bezustanne pochwały mogą wyrobić w nim przekonanie, że jest lepszy od innych ( w przyszłości przerodzi się to w zarozumiałość, a nawet skłonności narcystyczne). Takim jednostronnym postępowaniem robimy dziecku więcej krzywdy, niż korzyści: jest duża szansa, że fundujemy mu poza tym brak odporności na krytykę, trudności adaptacyjne w grupie rówieśniczej, nieumiejętność oceny własnej pracy
-     Nagradzania pieniędzmi. Owszem, kilkuletni brzdąc, który zbiera do skarbonki drobne na wymarzoną koparkę ucieszy się z każdego grosza, ale obdarowywanie go pieniędzmi za każdym razem, na dłuższą metę nie spełnia swojego zadania. Dziecko uczy się, że rodzic wynagradza w ten sposób brak własnej uwagi.
-    Jeśli płacimy za obowiązki domowe i za szkolne stopnie, pociecha może zacząć myśleć, że to finansowy kontrakt; będzie się uczyć nie dla siebie, ale dla mamy i taty. Co innego, w przypadku dzieci starszych, gimnazjalistów. Podwyżka tygodniówki to dla nich symbol uznania za „dobrą robotę”.
-    Słodycze, drobiazgi, zabawki – nie powinny być przyznawane za obowiązki podstawowe, jak sprzątanie własnego pokoju, zabawek, opiekę nad młodszym rodzeństwem czy po prostu właściwe zachowanie. Jeśli dziecko się do tego przyzwyczai, będzie traktowało prezent jak rodzaj należnej mu zapłaty. Zacznie za każdym razem myśleć „co ja z tego będę mieć” i manipulować rodzicami zachowując się tak jak chcą, gdy na czymś mu będzie zależało.

Rozsądne kary
Mądra i sprawiedliwa kara powinna zapobiec powtórzeniu się niewłaściwego zachowania, czyli świadomego łamania zakazów lub lekceważenia nakazów. System przyznawania kar musi być określony jasno, w języku zrozumiałym przez dziecko. Przyjrzyjmy się także zachowaniom dziecka. Być może czasem skuteczniej zamiast ukarać za jakieś zachowanie, byłoby lepiej nagradzać i podkreślać zachowania przeciwne. Bardzo często rodzice uważają, że jeśli dziecko wywiązuje się z jakiegoś zadania, robi coś dobrze, jest to sytuacją jak najbardziej naturalną, niegodną uwagi i czymś oczywistym. Przykładem może być tutaj reagowanie jedynie w sytuacji kiedy rodzeństwo bije się o jakąś zabawkę, zamiast podkreślać i chwalić momenty kiedy zgodnie się bawi.

Jak karać rozsądnie?
-    Starajmy się jak najwięcej tłumaczyć. Dziecko musi wiedzieć, za co dostaje karę. Tylko wtedy jest szansa, że odniesie ona pożądany skutek.
-    Kara musi zostać zastosowana bezpośrednio po wykroczeniu. Odraczanie ich na potem sprawia, że dziecko żyje w strachu i niepewności. Ma wrażenie całkowitej zależności od rodziców (w przyszłości nabierze przekonania, że nie ma wpływu na swoją przyszłość).  Zaczyna wierzyć, że skazując go na oczekiwanie nieuchronnej kary - rodzice okazują swoje okrucieństwo, a nie sprawiedliwość.
-    Jeśli ukarzemy je za coś niesłusznie, powinniśmy przeprosić.
-    Kara nie może być zemstą. Komunikat typu : „skoro zrobiłeś to, a to ja ci teraz pokażę” wyrabia w dziecku przeświadczenie, że mściwość to jedno z praw natury. Takie dzieci będą powielać zasadę „oko za oko” także jako ludzie dorośli. Mogą mieć kłopoty z przebaczaniem.
-    Zanim zastosujemy karę, zadajmy sobie trud zastanowienia, dlaczego dziecko coś przeskrobało? Czy jest to próba zwrócenia na siebie uwagi, a może efekt nudy, czy niewiedzy? Na przykład córka trzeci raz z kolei plami farbami dywan, co wydaje ci się jawną złośliwością. Ale zapomniałaś, że zawsze, gdy coś niszczy, przedtem próbuje coś ci powiedzieć, a ty zbywasz ją słowami:„potem, jestem zajęta, nie mam czasu.” Psocenie jest tu więc raczej prośba o wysłuchanie, obroną przed rodzicielską ignorancją. Porozmawiaj z dzieckiem, daj mu szansę na wyjaśnienia. Może się okazać, że bardziej od nagany potrzebne mu będzie pocieszenie.
-    Unikajmy kar niezwiązanych z przewinieniem, lepiej pokazywać dziecku konsekwencje jakiegoś zachowania niż podkreślać fakt, że coś zrobiło źle. Np. jeśli dziecko wychlapie połowę wody z wanny, lub pomaluje ścianę kredkami, to wręczmy mu ściereczkę żeby mogło po sobie posprzątać zamiast stawiać je do kąta.
-     Za nie przestrzeganie podstawowych, wpajanych przez rodziców wartości, warto zastosować kary z tzw. „morałem”, np. gdy dziecko coś ukradnie- kazać mu podzielić się swoimi ulubionymi zabawkami, czy innymi „precjozami” z kolegami, czy nie spełniać jego „materialnych” zachcianek przez jakiś okres czasu.
-    Nawet karząc bądźmy życzliwi. Nie chodzi przecież o to, żeby rozładować nasze zdenerwowanie na dziecko, tylko żeby wytłumaczyć mu i nauczyć jak właściwie powinno się zachować. Mówmy więc do niego spokojnym głosem, krótko przedstawiając dlaczego nie akceptujemy jego zachowania.
-    Jeśli dziecko zachowuje się w sposób jakiego nie akceptujemy, dajmy mu chwilę i możliwość poprawienia swojego zachowania mówiąc np. „nie podoba mi się to co robisz. Poczekam chwilę, policzę do 3, wyjdę do kuchni i wrócę i jeśli nie zmienisz swojego zachowania, będziesz musiał pójść do swojego pokoju”. Taka chwila da mu możliwość na zreflektowanie się, zdecydowania czy lepiej zmienić swoje zachowanie czy zostać ukaranym. Jeśli dziecko nie reaguje, bądźmy konsekwentni. Taki pobyt w pokoju może ostudzić zapędy małego rozrabiaki.
-    Warto też zanim zaczniemy karać za jakieś zachowania, wcześniej jasno określić nasze oczekiwania i razem z dzieckiem (starszym) omówić reguły, których złamanie będzie skutkowało karą. Jasność reguł jest korzystna i dla rodziców i dla dzieci. Umożliwia łatwiejszą komunikację i nie powoduje takich napięć jak reguły narzucane i na bieżąco tworzone przez rodziców. A przy tym uczy odpowiedzialności dzieci za własne zachowania.

Czego unikać?
-    karania, gdy zrobiło coś niechcący albo nieświadomie (np. stłukło wazon, zgubiło klucze) lub bardzo czegoś żałuje i obiecuje, że wyczyn już się nie powtórzy. Podobnie jest z odruchami, czy zachowaniami, które należą do tzw. normy rozwojowej: każde dziecko czasem zsiusia się na dywan, powodowane ciekawością - wysypie cukier z cukierniczki czy spróbuje włożyć palec do kontaktu. Wtedy lepiej tłumaczyć, niż karać.
-    Niewłaściwe jest karanie pracą – zmywaniem naczyń czy wynoszeniem śmieci  – bo to obrzydza i zniechęca do obowiązków domowych.
-    Nie bądźmy tyranami: jeśli będziemy karać za każdą drobnostkę, zabijemy w dziecku ciekawość świata, stłamsimy osobowość. Będzie ciągle zalęknione, a w przyszłości- zakompleksione. Spryciarze nauczą się z czasem omijać kary, zaczną kłamać i oszukiwać.
-    Najgorszym błędem jest karanie odrzuceniem typu: „bo przestanę cię kochać”, „mamusia już cię nie lubi”. Maluch zaczyna wierzyć, że nie jest wiele wart, że wciąż musi zasługiwać na miłość rodziców. W przyszłości może mieć kłopoty z niską, lub chwiejną samooceną i budowaniem trwałych związków.
-    Absolutnie niedopuszczalna jest kara fizyczna. Bicie dziecka nie przynosi żadnych rezultatów wychowawczych – to udowodniono już w wielu badaniach. Podczas bicia dzieci duszą w sobie żal, złość i nienawiść do rodziców, co prowadzi nie tylko do nieposłuszeństwa, ale i nerwicy, depresji, a nawet prób samobójczych. Czasem lęk przed bólem sprawia, że starają się „nie wychylać”, a to opóźnia je w rozwoju. Maluch, czekając w napięciu na lanie, nie wyciąga ze swojego postępowania wniosków. Jest tak skupiony na strachu, że zapomina o samym przewinieniu.

Podstawowe reguły nagród i kar:
-    Muszą być dostosowane do wieku dziecka. Nigdy nie karzemy dzieci najmłodszych, które nie potrafią odróżnić dobra od zła. Trzylatek nie zrozumie mądrych wywodów na temat tego, co wolno, a co nie: potrzebuje metod namacalnych, np. karą może być zabronienie obejrzenia dobranocki, a nagrodą- pogłaskanie po głowie, ulubiona zabawka lub słodycz. Trzyletnie dziecko nie doceni wartości nagrody pieniężnej, w odróżnieniu od dziesięciolatka. Należy więc uwzględniać potrzeby rozwojowe dzieci: uczniowi podstawówki nie zawsze wystarczy przytulenie. Woli np. werbalną pochwałę, czy przyzwolenie na samodzielne przedsięwzięcie. Za to potrzebuje jak najwięcej słownych wyjaśnień, kiedy ma zostać za coś ukarany.
-    Muszą być dostosowane do temperamentu dziecka. Co innego ucieszy lub zmartwi malca przebojowego, a co innego - nieśmiałego. Zakaz wychodzenia na podwórko w przypadku dziecka, które całymi dniami siedzi przed komputerem nie ma sensu.
-    Wyróżnienie powinno być proporcjonalne do wysiłków i zasług. Np. Nie nagradzamy za każdy przejaw dobrego zachowania, a jedynie za coś wyjątkowego.
-    Podobnie z karami: miesięczny szlaban na wychodzenie z domu za bałagan w pokoju sprawi, że dziecko nabierze nienaturalnego, spaczonego stosunku do porządku (zacznie go traktować jako wartość ważniejszą, niż stosunek do drugiego człowieka.) 
-    Karzemy tylko za świadome przekroczenie wyznaczonych granic. Nigdy nie karzemy dzieci, które zrobiły coś niechcący.
-    Musimy być konsekwentni. Raz ustalonych reguł nie można dowolnie zmieniać i lekceważyć. Dziecko nigdy nie będzie wiedziało, za co naprawdę zostanie pochwalone, a za co skarcone. Odbierzemy mu w ten sposób jedną z najbardziej podstawowych potrzeb- poczucie bezpieczeństwa.
-    Najważniejsze są nagrody niematerialne. To one mają największe znaczenie w prawidłowym rozwoju dziecka.



Pozycjonowanie i projektowanie stron: www.StronyInternetoweDlaFirm.pl

Top Desktop version